Browsing the archives for the google tag.


  • Translator

  • menu

  • ostatnie artykuły

  • Archiwum

  • kalendarz

    May 2012
    M T W T F S S
    « Dec    
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    28293031  
  • Popularne Tagi

  • ostatnie komentarze

  • licznik

  • GO GREEN !

  • Slideshow

Google udostępnił Picasa 3.9. Jest sporo zmian na lepsze

google, grafika

Google Picasa to program do niedestrukcyjnej edycji zdjęć, który posiada całkiem spore możliwości i bajecznie prostą obsługę. Niedestrukcyjna edycja oznacza, że źródłowe zdjęcie nigdy nie zostaje zmodyfikowane, wszelkie zmiany zapisywane są w ukrytych plikach tekstowych i generowane w czasie rzeczywistym, w momencie wyświetlania zmodyfikowanego zdjęcia. Oczywiście zmodyfikowane zdjęcie możemy wyeksportować i wysłać mailem, natomiast nigdy nie utracimy oryginału. Nowa wersja przynosi integrację z Google+, porządki w interfejsie, oraz 24 nowe efekty i filtry. Wrzucanie zdjęć na G+ stało się jeszcze łatwiejsze, ale Picasa to znacznie więcej, niż tylko wysyłanie zdjęć na serwer.
Pierwsza i najważniejsza zmiana, która prawdopodobnie była głównym impulsem do wydania nowej wersji programu, to integracja z serwisem społecznościowym Google. Do niedawana jedyne dostępne opcje dotyczące udostępniania naszych fotografii obejmowały album publiczny, album dostępny z linka, niewyświetlany w publicznej galerii i rozmaite kombinacje udostępniania albumu tylko wybranym kontaktom z Gmail. Pierwsze opcje pozostały bez zmian, natomiast pogmatwane udostępnianie określonym kontaktom zostało zastąpione udostępnianiem do kręgów w G+, które jest teraz domyślną opcją. Wystarczy wybrać zdjęcia, które chcemy umieścić w internecie, a następnie określić czy mają być dostępne publicznie, czy w dowolnej kombinacji naszych kręgów. Tak jest zdecydowanie łatwiej i szybciej, niż wcześniej.

Dodatkowo znikły rozmaite opcje dotyczące zmniejszenia zdjęć w locie do określonej rozdzielczości, teraz możemy albo wrzucić zdjęcia w rozdzielczości oryginalnej bez zmian, albo w rozdzielczości “najlepszej do udostępniania w internecie”. Druga opcja oznacza po prostu, że przesyłane grafiki będą miały rozdzielczość nie większą niż 2048×2048, ponieważ obrazy do tej wielkości nie liczą się do limitu pojemności naszego konta i możemy ich przesłać nieskończenie wiele.

odsumowując, proces udostępniania zdjęć została maksymalnie uproszczony w pozytywnym sensie. Jest błyskawiczny, ilość koniecznych kroków zredukowano do minimum, uwzględniając najważniejsze zmienne. Udostępnianie zdjęć jest bajecznie proste, a brak limitów tylko do tego zachęca.

Druga zmiana dotyczy tagowania osób na zdjęciach. W rozwijanym menu wyświetlone zostaną osoby nie tylko z kontaktów Gmail, ale również te, które mamy w naszych kręgach. Wszystkie otagowane osoby zostaną powiadomione mailowo z prośbą o potwierdzenie oznaczenia. Picasa sama zasugeruje, żeby udostępnić zdjęcia tym osobom, które zostały oznaczone.

Kolejna zmiana dotyczy dodania 24 nowych efektów. Najwidoczniej Google pozazdrościł sukcesu Instagram i postanowił udostępnić swoim użytkownikom podobne narzędzie, które pozwoli nadać zwyczajnym zdjęciom bardziej niepowtarzalny charakter. Poniżej przedstawiam zestawienie kilku najbardziej interesujących efektów. Zdjęcie źródłowe, nie podane modyfikacjom znajduje się po środku dolnego rzędu. Całą stykówkę można powiększyć klikając na nią.

Lista efektów, licząc od lewego górnego rogu, przedstawia się następująco: proces krosowy, lata 60, dwuton, polaroid, zdjęcie niemodyfikowane, jeszcze jedna wariacja procesu krosowego.

Pewnie doczekamy się wysypu nieśmiertelnych, wyblakłych polaroidów na G+, jak i innych oznak barku umiaru jeśli chodzi o stosowanie rozmaitych efektów specjalnych. To jednak nie wina narzędzia, lecz ludzi, którzy go stosują. Wiele z efektów posiada bogate możliwości konfiguracji (dwuton), wszystkie są bardzo szybkie i łatwe w zastosowaniu. Podkreślenie pewnych cech obrazu, nadanie mu określonego klimatu, jest stosowane od zawsze, bynajmniej nie od czasu powstania Photoshopa. Nawet miejscowa korekcja ekspozycji ma swoje źródło jeszcze w fotograficznej ciemni, podobnie jak proces krosowy (stąd jego nazwa). Tutaju również wprowadzone zmiany oceniam jak najbardziej pozytywnie.

Na koniec została bardzo niepozorna zmiana, ale wbrew pozorom będąca potężnym narzędziem :) Chodzi o edycję porównawczą, umożliwiającą podgląd dwóch wersji obrazu jednocześnie. Istnieją dwie wariancje tej opcji. Możemy mieć podgląd tego samego zdjęcia przed i po wprowadzonych zmianach, dzięki czemu łatwiej ocenimy czy zmiany, które wprowadziliśmy są na lepsze, oraz czy cała modyfikacja nie zaszła już odrobinę za daleko.

Możemy też zdjęcie które aktualnie obrabiamy porównać do całkiem innego zdjęcia, np. takiego, które pobraliśmy z internetu. Mając możliwość takiego porównania znacznie łatwiej możemy próbować naśladować efekt, który u kogoś zauważyliśmy i się nam spodobał, po prostu manipulując suwakami różnych efektów aż zdjęcia staną się podobne.

 

Być może ostatnia funkcja nie każdemu się przyda, ale osobiście bardzo ją doceniam i nie raz zrobię z niej użytek.

Oprócz tego Google oczyścił interfejs aplikacji usuwając niezbyt często używane ikony z dolnego paska programu. Zniknęły skróty do Opublikuj w Bloggerze!, kolażu, filmu (można je znaleźć w menu “Utwórz”) i sklepu. Jeśli komuś zależy, żeby je przywrócić na swoje dawne miejsce, może skorzystać z tej instrukcji.

Od siebie dodam, że niezależnie od wyżej wymienionych funkcji programu, nawet jeżeli ktoś w ogóle nie planuje publikować zdjęć w sieci, Picasa sanowi genialne narzędzie do zarządzania swoją biblioteką zdjęć na dysku. Po pierwsze, umożliwia tagowanie zdjęć i błyskawiczne ich wyszukiwanie, nawet pośród bardzo “ciężkich” plików RAW, NEF czy DNG, dzięki czemu możemy z łatwością znaleźć np. wszystkie zdjęcia naszego czworonożnego pupila, ze wszystkich lat. Ponieważ program jest darmowy, nie ma problemu, żeby wykorzystać go na wielu komputerach, ani niebezpieczeństwa, że stracimy dostęp do naszej bazy tagów. Po drugie umożliwia wykonanie kopi zapasowej zdjęćz podzieleniem ich na wiele płyt DVD, z możliwością zaglądania na płyty w oraz sprawdzenia na której płycie znajduje się szukane zdjęcie (archiwum nie jest pakowane, w celu podzielenia na więcej nośników). Dodatkowo dzięki Picasie możemy podglądać pliki, które normalnie można otworzyć tylko w wyspecjalizowanych programach, a nie przeglądarce obrazów, np. wspomniane pliki RAW, NEF czy DNG.

Dlatego polecam Picasę każdemu. Ja znajduję dla niej zastosowanie pomimo posiadania tandemu Photoshop i Bridge.

Nową Picasę można pobrać stąd.

No Comments

YouTube rozpoznaje i tłumaczy mowę w wideo i zapisuje je a następnie wyświetla jako napisy do filmu !

ciekawostki, google, internet, news
Google dodało nowa usługę w YouTube  - ich nowy engine przesłuchuje  pliko video i zamienia mowę na text. Zapisuje od razu czas kiedy było coś powiedziane i wyświetla to później jako napisy w tym jezyku jaki był ustawiony przy uploadzie…  film jest automatycznie skanowany i tekst zapisywany a natępnie podczas oglądania można go włączyć, wybrać wielkość, czcionkę, położenie.  Mało tego – Google Translator został wbudowany w odtwarzacz i może teraz tłumaczyć nasze napisy na wszystkie języki świata wyświetlając je na żywo w filmie! Na domiar tego wszystkiego – niedługo wyszukiwać filmy wideo w serwisie nie tylko będzie można po nazwie pliku czy też tagów, ale również PO TEKSTACH / SŁOWACH JAKIE KTOŚ POWIEDZIAŁ W WIDEO!

Oto artykuł w szerszym opisie:

Google wprowadziło próbną (wersja BETA) nową usługę w swoim serwisie YOUTUBE. Wprowadzony został mechanizm rozpoznawania mowy dla filmów angielskojęzycznych umieszczonych w serwisie i zintegrowany z mechanizmem wyświetlania i tłumaczenia na inny język (również wersja BETA) napisów do filmu.

Teraz, jeśli oglądasz film z narracją w języku angielskim, możesz właczyć rozpoznawanie mowy. Mówiony tekst zostanie zamieniony na napisy. Dostępna jest uruchomiona jauż wcześniej usługa tłumaczenie tych napisów na dowolnie inny język. Nietrudno sie domyśleć, że rozpoznawanie mowy i tłumaczenie nie moża byc idaealne i zawiera sporo błędów. Całość robi jednak wrażenie. Biorąc nawet pod uwagę ułomność jakości takliego pzretwarzania mowy narzędzie może być w jakiś sposób użytecznym.  Jest to wersja BETA usługi, więc wiadomo, że będzie dalej doskonalona.

Jak skorzystać:

1) Należy kliknac na czerwonym znaczku oznaczonym CC a następnie dwukrotnie kliknąć na linku: Utwórz listę dialogową ścieżki dźwiękowej.

2) W pływającej ramce pokaże się opis jak niżej. Wybór OK wygeneruje napisy na bazie rozpoznania mowy.

3) Napisy pokazuja się równolegle do głosu źródłowego w filmie:

4) Ponowne skorzystanie z czerwonego buttona oznaczonego CC umożliwia wybór jezyka tłumaczenia napisów. Kliknij na przetłumacz napisy.

5) W pływającej ramce uzyskasz dostęp do listy języków:

6) Kliknij na pierwszy z nich a uakrtwnisz uchwyt s lewej strony ramki służący do nawigacji po liście. Listę dostępnych języków można przewijać za pomocą myszki (Uchwyć  i ciągnij – Drag & Drop) przeciągając kolorowy suwak z prawej strony ramki:

7) Wybranie języka poslkeigo spowoduje tłumaczenie i wyświetlanie bnapisó w języku polskim.

8) Możesz równocześnie wybrać więcej języków. Przełaczanie między wyświetlanymi jest dostepne w menu funkcji CC. Zobacz niżej.

Wspaniałe rozwiązania prawda?

Jak narazie niektóre tłumaczenia wychodzą całkiem komicznie :) ale można się domyślić “o co kaman”, pamiętajcie że to przecież wersja BETA i będzie udoskonalona ;)

No Comments

Nowa Picasa rozpoznaje twarze

ciekawostki, internet, news

Google udostępnił właśnie nową wersję aplikacji Picasa – 3.5. Najważniejszą nowością jest w niej wprowadzenie funkcji, z której od blisko roku mogą korzystać użytkownicy webowej Picasy, czyli identyfikowania i tagowania twarzy.

Aplikacja potrafi teraz automatycznie wykryć zdjęcia przedstawiające twarz, a następnie posortować je w grupy przedstawiające konkretne osoby (pliki zostają odpowiednio otagowane). Po wykonaniu analizy program przedstawia jej wyniki użytkownikowi – może on zatwierdzić wybór aplikacji lub wprowadzić do niego niezbędne korekty. Co ciekawe, Picasa potrafi również (a w każdym razie próbuje) powiązać niektóre twarze z osobami zapisanymi na liście kontaktów użytkownika (oczywiście, tu również można wprowadzać niezbędne korekty).

Kolejną nowością w wydaniu 3.5 jest wprowadzenie integracji z Google Maps – możemy teraz przypisywać zdjęcia do wybranych punktów na mapie (co pozwala np. na stworzenie ilustrowanej mapy wakacyjnych wojaży). Ten system najlepiej sprawdza się, jeśli ktoś dysponuje aparatem cyfrowym z dołączonym modułem GPS – wtedy cały proces odbywa się automatycznie. W przeciwnym razie użytkownika czeka żmudne, ręczne kojarzenie danych.

Program można zaktualizować na kilka sposobów – najprostszym i najwygodniejszym jest skorzystanie z opcji “Sprawdź dostępność aktualizacji” w menu Pomoc.

Więcej informacji: The Official Google BlogPicasa.

Ściągnij Picasa

No Comments

Google Caffeine to nie tylko zwykła aktualizacja wyszukiwarki

internet

opener-300x150Kilka dni temu poinformowaliśmy o uruchomieniu testowego sandboksa, w ramach którego Google rozpoczęło publiczne testy swojego nowego engine’u wyszukującego. Cały projekt otrzymał nazwę Caffeine. Teraz Matt Cutts, google’owy specjalista od SEO i PageRanka przyznał, że to co internauci mieli okazję zobaczyć podczas testów jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Jak przyznał Cutts w wywiadzie dla serwisu The Register, Caffeine nie jest zwykłą próbą unowocześnienia mechanizmu indeksującego. Jest to całkowite przepisanie na nowo jego architektury, z wykorzystaniem całej rodziny nowych, rozwijanych od kilku lat w Google technologii.

Jedną z nich jest na pewno Google File System 2. Następca oryginalnego GFS został stworzony specjalnie dla aplikacji takich jak Gmail czy YouTube – czyli tego z czym użytkownik ma bezpośredni kontakt. Aplikacje takie wymagają jak najmniejszej latencji, a oryginalny GFS nie był pisany z myślą o minimalizacji opóźnień.

Problem w tym, że w GFS pojedynczy węzeł typu master nadzoruje dane rozproszone w zbiorze węzłów typu slave, tzw. chunkserwerów. Ten pojedynczy węzeł jest wąskim gardłem całego systemu. Gdy przychodzi do wsadowego przetwarzania danych, nie jest to wielkim problemem – ale gdy trzeba serwować wideo, robi się znacznie gorzej.

Dlatego GFS2 wykorzystuje także rozproszony system węzłów typu master, eliminując problem wąskiego gardła.

Caffeine jest pierwszym krokiem w procesie, który ma sprawić, że Google będzie indeksowało większy obszar WWW, zrobi to szybciej i akuratniej. Cały system dojrzał już do tego, aby udostępnić go testującym, dlatego na stroniewww2.sandbox.google.com uruchomiono do niego interfejs.

Na pierwszy rzut oka Caffeine niczym się nie różni od normalnej wyszukiwarki Google’a. Wystarczy jednak przeprowadzić kilka wyszukiwań, by zauważyć, że nowa infrastruktura zwraca wyniki kilkukrotnie szybciej, niż standardowa wyszukiwarka Google’a. Uzyskane w Caffeine wyniki różnią się zaś od tych, które generuje search.google.com.

Algorytmy według których Google układa swój ranking stron względem danych słów kluczowych są oczywiście tajemnicą. Specjaliści od SEO rozgryźli pewne aspekty tej dziedziny – ale wygląda na to, że jeśli Caffeine się przyjmie, ich wiedza okaże się bezwartościowa. Nowy system wyszukiwania wydaje się być bardziej odporny na ich sztuczki – zwraca wyniki bardziej relewantne dla użytkowników.

Oczywiście to wciąż tylko wersja testowa. Na dole strony można znaleźć link „Dissatisfied? Help us improve” – klikając go trafiamy do formularza, w którym możemy zgłosić uwagi co do jakości wyszukiwania, poinformować o nieobecności strony, którą spodziewaliśmy się znaleźć, obecności stron, które nie mają nic wspólnego z tematem, czy też po prostu stron spamerskich. Do naszych uwag powinniśmy dołączyć słowo caffeine.

Źródło: TheRegister.co.uk, Wikipedia.org, Google.com

No Comments

BEZPŁATNE – PRZYDATNE – SOLIDNE – FUNKCJONALNE – PROFESJONALNE

1. Usługi, ciekawostki, internet, news

BEZPŁATNE > To słowo klucz do sukcesu lub całkowitej porażki. Bezpłatny, czyli niekoniecznie dobry – tak myśli wielu z nas.

Oto lista wyszukanych dóbr w Internecie pod kątem dobrych darmowych programów oraz serwisów.

Udało nam się oddzielić ziarno od plew. Surfowaliśmy, klikaliśmy i w końcu instalowaliśmy, wybierając spośród znalezionych aplikacje tylko dobre lub wręcz znakomite. Programy, które czynią twój komputer bezpiecznym jak sejf bankowy i szybkim niczym bolid F1. By tekst nie był monotonny, specjalną uwagę zwracamy na programy i serwisy mało znane lub niedawno utworzone, ale zarazem bardzo przydatne.

 

DArmowe programy i usługi internetowe

Darmowe programy i usługi internetowe

 

WYDAJNOŚĆ

Pobierz > AbiWorld. Zmęczony drogimi, powolnymi procesorami tekstu? Pobierz ten zaskakująco potężny program. Aplikacja obsługuje szeroką gamę formatów dokumentów, np. Microsoft Word, Rich Text Format, OpenOffice oraz wiele innych.

Serwis > TrackMyShipment. Jeśli zamierzasz kupić cokolwiek w USA ta usługa jest dla ciebie. Serwis informuje gdzie, kiedy i na jakim etapie realizacji jest twoje zamówienie.

Serwis > Buzzword.com. Masz dużo możliwości, ale ten wybór jest najlepszy Sieciowy edytor tekstu – bazujący na Adobe Flash – jest gustowny i elegancki. Ma przejrzyste, do tego niewiarygodnie proste w obsłudze menu. Nie daj się jednak zwieść prostocie, możliwości serwisu są olbrzymie.

Serwis > ThinkFree. Uważasz, że wydatek kilkuset złotych na MS Office to za dużo? Wypróbuj pakiet biurowy online. Serwis zawiera to samo, z tym że za darmo. Usługa jest kompatybilna z MS Office, więc możesz dowolnie przemieszczać dokumenty pomiędzy apletami.

Pobierz > Lotus Symphony. Jeśli wolisz aplikację zainstalowaną lokalnie na komputerze, pobierz i zainstaluj Lotus Symphony, który zawiera edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny i aplet do tworzenia prezentacji. Pakiet oferuje wsparcie dla formatu ODF oraz MS Office, jak również umożliwia eksport do plików PDF.

Pobierz >  Foxit Reader. Adobe Acrobat Reader jest wolny, opasły i często powoduje awarie systemu – to wszystko może doprowadzić do pasji. Foxit pozwala czytać, a nawet wypełniać pliki PDF bez korzystania z Adobe Acrobat Reader.

Serwis > Blist. Jeśli masz małą firmę, to potrzebujesz bazy danych, w której będziesz gromadzić informacje dotyczące zarejestrowanych klientów. W domu możesz zechcieć zorganizować bazę zawierającą dane o posiadanych książkach, filmach, dokumentach. Usługa Blist jest całkowicie bezpłatna.

Pobierz > HEXelon MAX. Idealny kalkulator do wykonywania prostych i podstawowych operacji oraz złożonych działań matematycznych. Kalkulator systemowy Windows nie jest zły, ale jeśli potrzebujesz odmiany, wybierz HEXelon MAX.

Serwis Chomikuj. To miejsce w Sieci udostępnia nieograniczoną przestrzeń dla twoich plików. Możesz tu przechowywać pliki zabezpieczone hasłem lub takie, które będziesz współdzielić z innymi użytkownikami. Jedynym ograniczeniem jest ilość danych, jaką użytkownik może pobrać bezpłatnie w ciągu tygodnia – do 50 MB.

… Czytaj dalej »

1 Comment

Znajdź znajomych z Google Latitude!

ciekawostki, internet

Google uruchomiono usługę Google Latitude. To opcjonalna funkcja mobilnego serwisu Mapy Google, która pozwala na wymienianie się informacjami o swojej lokalizacji z przyjaciółmi.

Chociaż Google Latitude nie będzie identyfikować dokładnego położenia, pozwala sprawdzić, w jakiej okolicy znajdują się twoi znajomi w danej chwili. Korzystając z konta Google, można aktywować funkcję, a następnie zaprosić przyjaciół i rodzinę do serwisu. Po zaakceptowaniu zaproszenia przez wybrane osoby, ich profil ze zdjęciem pojawi się na mapie w telefonie. Google Latitude (Współrzędne Google) może więc pomóc w zaaranżowaniu spontanicznego spotkania, gdy zauważysz, że znajomy jest w pobliżu miejsca, w którym się znajdujesz. Korzystając z Google Latitude (Współrzędne Google), możesz kliknąć w ikonę znajomego na mapie, aby zadzwonić, wysłać wiadomość tekstową, skorzystać z komunikatora lub e-maila. Google Latitude może także podać wskazówki, jak dotrzeć do ich lokalizacji.

Oczywiście Google długo i intensywnie pracował nad tym, aby zapewnić użytkownikom pełną kontrolę i to od nich zależy, czy, jak i kiedy chcą “dać się znaleźć”. Po uruchomieniu serwisu, można w każdej chwili “ukryć” się przed wybraną osobą lub wszystkimi kontaktami na raz. Można również w każdej chwili całkowicie wyłączyć usługę Google Latitude (Współrzędne Google) lub też dostosować ustawienia prywatności tak, aby udostępniać o sobie tylko tyle informacji, ile chcemy, tylko tym, którym chcemy. Więcej szczegółów znaleźć można w tym filmie :

Usługa Google Latitude (Współrzędne Google) jest już dostępna w 27 krajach, dla różnych urządzeń przenośnych, w tym:

- większości urządzeń BlackBerry
- większości urządzeń z systemem Windows Mobile 5.0+
- większości urządzeń z systemem Symbian S60 (smartfony firmy Nokia)

Dostępność usługi dla użytkowników iGoogle oraz urządzeń z systemem Android, takich jak T-Mobile G1, a także dla użytkowników iPhone’a firmy Apple będzie uruchomiona wkrótce.

Aby rozpocząć korzystanie z nowej funkcji należy odwiedzić stronę http://google.pl/latitude w przeglądarce telefonu komórkowego luk komputera i pobrać Mapy Google dla urządzeń przenośnych z funkcją Latitude.

2 Comments

Lively – Google uruchamia swój wirtualny świat!

ciekawostki

Google uruchomiło nowy serwis o nazwie Lively. Jest to wirtualny świat w którym użytkownicy mogą tworzyć własne postacie (avatary), własne pokoje (czyli nasze małe światy) do których możemy zapraszać znajomych. Oczywiście główną funkcją wirtualnego świata są znajomi, których możemy poznawać komunikować się z nimi itp.

W celu ułatwienia zabawy z Lively, Google stworzyło kilka przykładowych pokoi abyśmy mogli zobaczyć jak mogą one wyglądać lub też po prostu skopiować je jako własne. Oczywiście możemy też tworzyć swój pokoju kompletnie od nowa, wybierając jego kształt, meble oraz dekoracje (katalog dostępnych przedmiotów jest dość pokaźny a zabaw w to wszystko przypomina mi trochę Simsy).

asz wirtualny świat stworzony w Lively może być wklejony na naszą stronę internetową (mamy podany kod który możemy wkleić). Niestety w chwili obecnej zobaczą go tylko użytkownicy windowsów korzystający z przeglądarek IE i Firefox. Do podglądu pokoju i generalnie zabawy z Lively potrzeba jest instalacja specjalnego add-ona.

Google swoim nowym produktem może pochować nieco przereklamowany Second Life – ale czy próba stworzenia kolejnego witalnego świata odniesie sukces? Z odpowiedzią na to pytanie pewnie trzeba jeszcze poczekać i zobaczyć jak tak naprawdę ten nowy serwis google będzie sie rozwijał.

No Comments

Przetestuj Sobie Broń Nuklearną…

ciekawostki

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co by się stało i jakie byłyby zniszczenia, gdyby nuklearna bomba wybuchła nad twoim miastem?
Z Google Maps framework i pewnymi skryptami java można zobaczyć na mapie rozległość tych zniszczeń wybierając spośród różnego rodzaju broni jądrowej jaką człowiek posiada.

Nie wygląda to za ciekawie … zobaczcie.

… Czytaj dalej »

No Comments

Nowy Jork w Foto-Realistycznym widoku 3D w Google Earth!

ciekawostki

 

Google zaktualizowało budynki 3D w Google Earth dla Nowego Jorku.

W ostatnim ogromny update dodano setki jak nie tysiące nowych budynków 3D z realistycznymi foto teksturami! Google wykonało wspaniałą robotę! Teraz praktycznie każdy budynek na manhattanie jest w swojej trójwymiarowej wersji dostepnej dla każdego!

Włącz program Google Earth i poleć do New York City włączając opcje na warstwach z budynkami 3D. Przesuwaj widok używając klawiszy myszki (środkowy, prawy). Następny krok to chyba Grand Turismo po Nowym Jorku w Google earth ;-)

new-york

Widok na Nowy Jork w programie Google Earth z włączonymi budynkami 3D

 

Pobierz PlikPobierz program Google Earth  

Poznawaj planetę — wszystko za darmo.
No Comments