Kilka dni temu poinformowaliśmy o uruchomieniu testowego sandboksa, w ramach którego Google rozpoczęło publiczne testy swojego nowego engine’u wyszukującego. Cały projekt otrzymał nazwę Caffeine. Teraz Matt Cutts, google’owy specjalista od SEO i PageRanka przyznał, że to co internauci mieli okazję zobaczyć podczas testów jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.
Jak przyznał Cutts w wywiadzie dla serwisu The Register, Caffeine nie jest zwykłą próbą unowocześnienia mechanizmu indeksującego. Jest to całkowite przepisanie na nowo jego architektury, z wykorzystaniem całej rodziny nowych, rozwijanych od kilku lat w Google technologii.
Jedną z nich jest na pewno Google File System 2. Następca oryginalnego GFS został stworzony specjalnie dla aplikacji takich jak Gmail czy YouTube – czyli tego z czym użytkownik ma bezpośredni kontakt. Aplikacje takie wymagają jak najmniejszej latencji, a oryginalny GFS nie był pisany z myślą o minimalizacji opóźnień.
Problem w tym, że w GFS pojedynczy węzeł typu master nadzoruje dane rozproszone w zbiorze węzłów typu slave, tzw. chunkserwerów. Ten pojedynczy węzeł jest wąskim gardłem całego systemu. Gdy przychodzi do wsadowego przetwarzania danych, nie jest to wielkim problemem – ale gdy trzeba serwować wideo, robi się znacznie gorzej.
Dlatego GFS2 wykorzystuje także rozproszony system węzłów typu master, eliminując problem wąskiego gardła.
Caffeine jest pierwszym krokiem w procesie, który ma sprawić, że Google będzie indeksowało większy obszar WWW, zrobi to szybciej i akuratniej. Cały system dojrzał już do tego, aby udostępnić go testującym, dlatego na stroniewww2.sandbox.google.com uruchomiono do niego interfejs.
Na pierwszy rzut oka Caffeine niczym się nie różni od normalnej wyszukiwarki Google’a. Wystarczy jednak przeprowadzić kilka wyszukiwań, by zauważyć, że nowa infrastruktura zwraca wyniki kilkukrotnie szybciej, niż standardowa wyszukiwarka Google’a. Uzyskane w Caffeine wyniki różnią się zaś od tych, które generuje search.google.com.
Algorytmy według których Google układa swój ranking stron względem danych słów kluczowych są oczywiście tajemnicą. Specjaliści od SEO rozgryźli pewne aspekty tej dziedziny – ale wygląda na to, że jeśli Caffeine się przyjmie, ich wiedza okaże się bezwartościowa. Nowy system wyszukiwania wydaje się być bardziej odporny na ich sztuczki – zwraca wyniki bardziej relewantne dla użytkowników.
Oczywiście to wciąż tylko wersja testowa. Na dole strony można znaleźć link „Dissatisfied? Help us improve” – klikając go trafiamy do formularza, w którym możemy zgłosić uwagi co do jakości wyszukiwania, poinformować o nieobecności strony, którą spodziewaliśmy się znaleźć, obecności stron, które nie mają nic wspólnego z tematem, czy też po prostu stron spamerskich. Do naszych uwag powinniśmy dołączyć słowo caffeine.
Źródło: TheRegister.co.uk, Wikipedia.org, Google.com


Klawiatura sprawia czasami więcej problemów niż pożytku. Czy zastanawialiście się, w jaki sposób można zastąpić te denerwujące przyciski? Teraz, mamy już rozwiązanie tego problemu! MacBook Wheel, to rewelacyjny laptop, potrafiący się obejść bez klawiatury.







